NIK negatywnie ocenia program bioasekuracji w związku z ASF

29 styczeń 2018
(0 Głosów)
Autor 
Właściwe zabezpieczenia przeciwepizootyczne mogło realnie wdrożyć zaledwie ok. 6 proc. właścicieli gospodarstw

Najwyższa Izba Kontroli krytycznie ocenia działania MRiRW oraz Głównego Lekarza Weterynarii pod kątem przygotowania oraz nadzoru nad realizacją programu bioasekuracji w latach 2015-2016 oraz w I półroczu 2017 r.

ASF bezpieczny dla ludzi

Afrykański pomór świń (ASF) jest wysoce zaraźliwą i śmiertelną chorobą świń oraz dzików. Choroba przenoszona jest przez kontakt bezpośredni zwierząt, ale także poprzez podanie skażonych pasz, czy stosowanie zainfekowanej słomy. Należy pamiętać, że źródłem zakażenia mogą być także zwierzęta domowe - psy, koty - mające kontakt z padłymi świniami lub dzikami. ASF nie jest groźny dla człowieka, jest jednak uznawany za jedną z najbardziej niebezpiecznych chorób świń mających negatywne znaczenie gospodarcze.

 

Białoruś źródłem ASF w Polsce

Pierwszy przypadek ASF w Polsce został odnotowany u dzików w lutym 2014 r. Choroba trafiła do naszego kraju z Białorusi. Obecnie z wirusem walczą wszystkie państwa za wschodnią granicą Polski.

nik zwalczanie asf liczba zakazen 1

Choroba ASF w szybkim tempie rozprzestrzeniła się w Polsce. Program bioasekuracji wprowadzono w kwietniu 2015 r., gdy odnotowano trzy ogniska ASF u świń i 44 przypadki choroby u dzików. Miał on początkowo obowiązywać wyłącznie w gminach w województwie podlaskim. Jego głównym celem było zapobiegnięcie rozprzestrzeniania się wirusa u świń. Uznano, że aby osiągnąć ten cel świnie mogą być utrzymywane tylko w gospodarstwach o najwyższym poziomie bioasekuracji, czyli posiadających pełne zabezpieczenia przeciwko rozszerzaniu się chorób zakaźnych u zwierząt.

 

Brak natychmiastowych reakcji odnośnie stref ASF

Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli program okazał się nieskuteczny, bo nie osiągnięto jego podstawowych celów. Przede wszystkim nie zahamowano rozprzestrzeniania się wirusa ASF w Polsce. Zdaniem NIK reagowano zbyt wolno. Mimo wystąpienia w 2016 r. przypadków ASF u dzików w kolejnych powiatach, to dopiero w lipcu następnego roku podjęto decyzje o objęciu programem gmin województwa podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego. W listopadzie 2017 r. wirus przekroczył linię Wisły - odnotowano wystąpienie zakażenia dzików w okolicach Lasek.

Wirus rozprzestrzenia się, bo nie spełniono także drugiego celu programu, czyli nie osiągnięto stanu, w którym świnie utrzymywane są wyłącznie w gospodarstwach o najwyższym poziomie bioasekuracji. NIK alarmuje, że wystąpienie od czerwca 2017 r. masowych ognisk ASF świadczy o tym, że w dalszym ciągu wiele gospodarstw nie jest właściwie zabezpieczonych - w 2018 r. odnotowano 3 dalsze ogniska tej choroby.

 

Brak właściwego przygotowania programu bioasekuracji i nierzetelna realizacja

Brak skuteczności działań wynikał przede wszystkim z niewłaściwego przygotowania programu oraz jego nierzetelnej realizacji. Podczas opracowywania programu nie uwzględniono możliwości jego realizacji. Wprowadzonych rozwiązań w zakresie stosowania biosaekuracji nie dostosowano do rozdrobnionej struktury gospodarstw - w 93 proc. były to małe gospodarstwa utrzymujące do 50 sztuk świń. Nie mogły one sobie pozwolić na wprowadzenie koniecznych zabezpieczeń, bowiem średni koszt dostosowania gospodarstwa do wymogów biuoasekuracji szacowano na ok. 33 tys. zł. Dlatego właściwe zabezpieczenia przeciwepizootyczne mogło realnie wdrożyć zaledwie ok. 6 proc. właścicieli gospodarstw. NIK zauważa, że właścicielom gospodarstw, w ramach programu, umożliwiono dobrowolną rezygnację z utrzymywania świń i zapewniono za to rekompensaty przez okres trzech lat. Wystarczyło, że złożyli oni oświadczenia o niespełnianiu wymogów właściwego zabezpieczenia gospodarstwa. Jednak niewielu posiadaczy świń skorzystało z tej możliwości.

Ponadto przepisy prawa określające zasady działania programu zostały tak skonstruowane, że nie mógł zostać osiągnięty podstawowy jego cel, czyli utrzymywanie świń, tylko w gospodarstwach o najwyższym poziomie bioasekuracji. W Programie wprowadzono przepisy wyznaczające, jak ma wyglądać zabezpieczenie gospodarstwa. Pominięto przy tym podstawowe zabezpieczenia opisane w innych, już funkcjonujących aktach prawnych. Wymagano np. prowadzenia rejestru wejść osób do pomieszczeń, w których trzymane są świnie, czy stosowania odzieży i obuwia ochronnego, a nie wymagano np. przestrzegania obowiązku wyłożenia mat dezynfekcyjnych przed wjazdem i wyjazdem z gospodarstwa oraz przed wejściami do pomieszczeń, w których utrzymywane są świnie.

W ten sposób przyjęte w programie rozwiązania nie pozwalały na wydanie decyzji nakazujących likwidację stada nawet w przypadku rażących naruszeń wymogów bioasekuracji, jeżeli tylko spełnione zostały wymagania określone w programie.

Dlatego program nie spowodował likwidacji stad w gospodarstwach niespełniających podstawowych wymagań bioasekuracji. Z kontroli Inspekcji Weterynaryjnej przeprowadzonej przed wprowadzeniem programu wynikało, że 90 proc. gospodarstw nie miało właściwych zabezpieczeń przeciw chorobom zakaźnym. Tymczasem w wyniku działania programu zlikwidowano zaledwie 26 proc. stad świń. Do tego decyzje nakazujące ubój zwierząt były wydawane głównie w przypadkach, gdy właściciele gospodarstw złożyli oświadczenia o niespełnianiu wymogów właściwego zabezpieczenia.

 

Nieskuteczny nadzór Głównego Lekarza Weterynarii nad realizacją programu

Nie kontrolowano prawidłowości weryfikacji zabezpieczeń przed chorobami zakaźnymi dokonanych przez powiatowych lekarzy weterynarii. Nadzór sprowadzał się do bezkrytycznego przyjmowania od powiatowych lekarzy weterynarii informacji o uznawaniu gospodarstw za spełniające najwyższy stopień bioasekuracji, pomimo że liczba likwidowanych stad wskazywała na niepełną realizację celów programu. Często w protokołach sporządzanych przez Inspekcję Weterynaryjną stan zabezpieczeń podawano jako prawidłowy, mimo iż tak nie było. Stwarzało to pozory zabezpieczenia przed zakażeniami, a dowodem tego było wystąpienie ASF w gospodarstwie uznanym za spełniające wszelkie wymogi bioasekuracji. Ponowne kontrole gospodarstw uznanych za w pełni bezpieczne przed wirusem, przeprowadzone przez Inspekcje Weterynaryjne w obecności kontrolerów NIK, wykazały szereg nieprawidłowości i nieprzestrzeganie elementarnych zabezpieczeń.

 

Zagrożenie ze strony gospodarstw nieprzestrzegających zasad bioasekuracji

Wystąpienie ASF w małym gospodarstwie, którego właściciel lekceważy środki bioasekuracji i utrzymuje choćby jedną świnię, skutkuje wyznaczeniem obszaru zapowietrzonego o promieniu co najmniej 3 km od ogniska choroby i obszaru zagrożonego - 7 km poza obszar zapowietrzony.

Na tych obszarach wszystkie sąsiadujące gospodarstwa - niezależnie od skali produkcji świń - są narażone na restrykcje sanitarne i straty ekonomiczne, tym dotkliwsze im większa jest liczba utrzymywanych zwierząt. W tych obszarach m.in. jest zakaz przewozu świń, więc nie można ich już szybko sprzedać. Niedozwolona jest także produkcja nowych zwierząt. Wykrycie wirusa ASF w jednym, nawet niewielkim stadzie świń, naraża na straty położoną w pobliżu dużą fermę doskonale zabezpieczoną przed przeniknięciem ASF.

 

Rozprzestrzenianie się ASF może mieć skutki ekonomiczne dla polskiej gospodarki

Rozprzestrzeniający się wirus ASF może przyczynić się do zamknięcia rynków Kanady, USA, czy Hongkongu, na które polskie firmy dostarczają wieprzowiną. Już utracono rynek chiński, gdzie rocznie eksportowano 52 tys. ton wieprzowiny. Choroba może spowodować także skutki o charakterze społecznym tj. zmniejszenie liczby gospodarstw utrzymujących świnie i zmianę w modelu chowu świń - będą się tym głównie zajmowały duże gospodarstwa. W wyniku ASF może ucierpieć także wiarygodność polskich branż chowu trzody chlewnej i mięsa wieprzowego. Polska może zacząć być postrzegana jako kraj, który nie potrafił poradzić sobie ze zwalczaniem wirusa ASF.

 

Koszt likwidacji wirusa ASF bardzo wysoki

Najwyższa Izba Kontroli podała, że na realizację programu bioasekuracji w latach 2015-2017 (I półrocze) wydano ponad 4 mln zł. Średni koszt likwidacji jednej świni to blisko 600 zł. Na likwidację świń wydano łącznie 3,7 mln zł, większość tej kwoty - 2,6 mln zł - pochłonęły odszkodowania za świnie zabite lub poddane ubojowi.

Raport można obejrzeć tutaj

 

Zostaw swój komentarz

Upewnij się, że podałeś wszystkie informacje w polach wymaganych(*) Kod HTML nie jest dozwolony.

Nasze tytuły:

  • portal informacyjny: zycierolnika.pl
  • kwartalnik: " Życie Rolnika Magazyn Polski" 
Do
góry
Używamy plików cookie żeby usprawnić działanie naszej strony. Pozostając na naszej stronie, wyrażasz na to zgodę. More details…